• Wpisów:25
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:03
  • Licznik odwiedzin:1 417 / 1277 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio czesto zastanawiam sie nad powrotem do pisania bloga.
Kiedys mi pomagal, a przez ostatnie miesiace jestem w kiepskim stanie psychicznym.
Otoz, jakos we wrzesniu zaczelam kiepsko sie czuc.
Mialam ciagle mdlosci i prawie wszystkie zapachy mnie odrzucaly.
Okazalo sie, ze jestem w ciazy.
Udalam sie do ginekologa, a on poinformowal mnie, ze to juz 6 tydzien.
Bylam najszczesliwsza na swiecie, ale jeszcze szczesliwszy byl chyba moj P.
Od tamtego czasu oszczedzalam sie, nie jadlam swinstw i nie robilam nic co mogloby zaszkodzic dziecku.
Malenstwo mnie nie oszczedzalo, bo cale dnie rzygalam jak kot, ale mimo tego caly czas sumiennie w kazda niedziele jezdzilam do szkoly do Warszawy, a w kazdy piatek wracalam do swojeho ukochanego, do Bialegostoku.
11 listopada podczas badania USG pierwszy raz uslyszalam bicie serduszka mojego dziecka.
Lzy szczescia nie opuszczaly mnie na krok.
Niestety nasza radosc nie trwala dlugo.
28 listopada (byl to piatek) podczas podrozy do Bialegostoku zaczelam odczuwac bole podbrzusza.
Poczatkowo sie tym nie przejelam, bo bole podbrzusza i plamienia miewalam od poczatku ciazy i lekarz uprzedzal, ze dozwolone jest odczuwanie takich dolegliwosci.
Pojechalam do mojego ukochanego.
Spedzilismy razem jakas godzinke, a bol w podbrzuszu caly czas sie nasilal.
Nie mielismy pojecia co robic.
Pojechalam do mojej mamy, a ona od razu zabrala mnie na pogotowie i od tego momentu zaczelam przezywac najwiekszy koszmar.
Lekarz powiedzial, ze mojemu malenstwu przestalo bic serduszko, a jego rozwoj zatrzymal sie jakis tydzien yemu czyli mniej wiecej w 11 tygodniu ciazy.
Strasznie plakalam.
Nawet dzis piszac o tym moje oczy zalewaja sie lzami.
Nie potrafie opisac swojego stanu z tamtego dnia.
To bylo straszne.
Moja kruszynka umarla w moim lonie.
Poniewaz moj organizm nie wydalil samoistnie martwego plodu, poniewaz byl juz za duzy lekarz zarzadzil zabieg lyzeczkowania.
Dal mi leki na uspokojenie i puscil do domu.
Przyjechal do mnie Przemek.
Oboje plakalismy.
Oboje nie wiedzielismy co ze soba zrobic.
Nastepnego dnia na 7.00 rano stawilam sie w szpitalu.
Polozyli mnie od razu i dostalam jakies tabletki, ktore mialy wywolac naturalne potonienie.
Niestety nic sie nie wydarzylo.
Po wielu godzinach oczekiwania o 14:30 wreszcie zabrano mnie na zabieg.
Bylam pod narkoza, ale zabieg lyzeczkowania trwal 30 minut.
Nastepnego dnia rano wypuszczono mnie do domu.
Wydawaloby sie, ze juz po wszystkim, trzeba bylo tylko wymazac te miesiace z pamieci.
Niestety, po zabiegu super pseudo lekarz zle dobral mi antybiotyk czym doprowadzil do zapalenia szyjki macicy i lewego jajnika.
Bardzo cierpialam, bol byl okropny, a u ginekologa bylam co tydzien.
Do tej pory zdrowotnie nie jest idealnie, ale jestem pod stala opieka lekarza.
Za tydzien czeka mnie kolejna wizyta.
Boze tak bardzo chce zeby wreszcie wszystko sie ulozylo.
Jestem wyczerpana ostatnimi miesiacami.
Razem z Przemkiem probujemy wszystko sobie poukladac, odzyc.
On nawet nie porusza juz tego co sie stalo, a kiedy ja cos wspominam od razu ucina temat.
Moze i ma racje, jesli sie nie mysli, nie cierpi sie tak bardzo...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pierwszy tydzien szkoly za mna.
W piatek wieczorem wrocilam do domu i zostane tu kolejny tydzien, poniewaz sie przeziebilam i jutro wybieram sie do lekarza.
Weekend minal mi bardzo przyjemnie
W piatek wieczorem standardowo na dworzec przyszedl po mnie Przemek
Wreczyl mi maly bukiecik, poszlismy cos zjesc i wrocilismy do domku



W sobote rano przeziebienie juz mnie lamalo, ale mimo to postanowilam nie marnowac weekendu w lozku, wiec pojechalam na zakupy w poszukiwaniu kapci w panterke
Do tego wpadly jeszcze biustonosze i chustka rowniez w moj ulubiony wzor



Po poludniu odwiedzilam Arletke.
U niej i u malenstwa wszystko wporzadku, a to przeciez najwazniejsze
Po za tym poplotkowalysmy sobie, a okolo 16.00 poszlam z Przemkiem na obiad do mamy
 

 
Wrzesien tuz tuz co oznacza szkolne zakupy :-)
A poniewaz pogoda nie dopisuje, bo ciagle pada deszcz i nie mam nic lepszego do roboty postanowilam juz wczoraj zalatwic kupno artykulow szkolnych.
Na razie tylko zeszyty i jakies drobiazgi.
Jest ich nie wiele, bo czeka mnie ostatni rok w szkole zawodowej, wiec zostalo mi juz tylko kilka przedmiotow.



Wracajac do domu zaszlam jeszcze do Super Pharmu i trafilam na super promocje :-)
Miedzy innymi zaopatrzylam sie w kosmetyki do pielegnacji wlosow.
Odzywke dwufazowa, ktora super nablyszcza wlosy i maske dla wlosow silnie zniszczonych.
Kupilam tez mleczko do demakijazu oraz nowy tusz do rzes Mega Plush, ktory jest teraz tak namietnie reklamowany i polecany, postanowilam wyprobowac go na swoich rzesach :-)

+ sliczny kubek, ktory z pewnoscia mi sie przyda, poniewaz ucze sie w szkole z internatem i aby wypic cos po za zajeciami musze miec wlasny kubeczek :-) oraz maly kalendarzyk na nowy rok szkolny gratisowo od Yves Rocher :-)

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wesele było nudne tak jak zresztą przypuszczałam.
Wcale nie miałam ochoty na nie iść
Zmusiłam się ze względu na Przemka, a on i tak mnie nie docenił.
Przez całe wesele mnie wkurwial.
Po pierwszej w nocy wróciłam do domu z jego bratem i jego żoną.
Przemek został i bawił się do rana.
Trochę mnie to zdenerwowalo, bo jeśli mnie zaprosił jako osobę towarzysząca to chyba powinien wyjść razem ze mną.
Szczerze mówiąc już po 220 chciałam do domu, ale postanowiłam jeszcze posiedzieć i wrócić z Paula i Davidem, którzy nudzili się tam tak samo jak ja i powiedzieli, że poczekamy do tortu i wrócimy do domu

Dziś rano wstałam i się przerazilam...
Spałam w makijażu, bo nie miałam już wczoraj siły na zmywanie i dziś rano po zmyciu miałam na twarzy czerwone plamy od podkładu rimmela.
Twarz mnie strasznie siedziałam, pierwszy raz coś takiego mi się zrobiło
Na poprawę humoru ogarnęłam się i poszłam na zakupy.
Letnich wyprzedaży juz nie ma, ale są całkiem niezłe promocje przy zakupie kilku rzeczy np. w Tally Weijl
Pokazuje zakupy
Zimowa kurteczka z Bershki. Wybrałam biała dla odmiany, bo wszystkie kurtki zimowe i jesienne mam w ciemnych kolorach.





Ciemne rureczki z Pull&Bear Takie zwykłe podobają mi się najbardziej i do wszystkiego pasują.



No i mój ulubiony Tally Weijl
Teraz dwie pary legginsow za 59,90 zł. Nie lubię wzorzystych legginsow
,bo chyba mnie pogrubiaja, ale udało mi się znaleźć zwykle czarne i w gwiazdki



No i standardowo jednolite bluzeczki.
Mam takich mnóstwo chyba w każdym kolorze, a i tak za każdym razem dokupuje sobie nowe. Tym razem czarna z dekoltem w serek i bordowa



Bluzeczka 3/4 SH:



I kuferek - prezent od mamy



+ mój zdj

 

 
Z wtorku na środę spotkałam się z przyjaciółka Natasza, której nie widziałam ponad pół roku.
Bardzo się za sobą stesknilysmy.
Rzadko się widujemy ze względu na to, że nie ma mnie często w Białymstoku, jedynie na jakieś dłuższe weekendy mam czas.
Mimo to jest mi bardzo bliska.
Wieczór spędziliśmy cudownie
Na początek butelka zurawinowej wódki, a potem śmiechy, ale też mnóstwo zwierzeń.
Przy okazji ci chwile smiechami budzilysmy Przemka, który miał na 7.00 rano do pracy, ale wybaczyl nam to, bo wiedział, że długo się nie widziałysmy
Obiecalam sobie, że na wódkę nie będę patrzeć przez kolejne pół roku, ale przypomniałam sobie, że w sobotę jest wesele
Na które nie mam wcale ochoty iść...

+ nasze zdjęcie robione następnego dnia rano :

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatecznie paznokcie zrobiła mi wczoraj koleżanka, ponieważ tak jak przypuszczałam, dziewczyna, z którą umawialam się wcześniej po raz kolejny odwołała wizytę.
Myślałam, że szlak mnie trafi, ale na szczęście znalazłam koleżankę, która miała wolny dzień
Pazurki wyglądają tak:



Zdecydowałam się na tak delikatne ze względu na jasna sukienkę na wesele

Wczorajszy dzień spędziłam prawie cały z Arletka
Dawno tak długo nie gadalysmy, a mamy co nadrabiać
Próbuje powoli odnawiać kontakty z koleżankami żeby nie być samotna kiedy nie ma Przemka
A w czwartek razem z Nataszka urządzamy sobie babski wieczór, dobre piwko i ploteczki

+ moje zdj
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dni upływają szybko.
Zdecydowanie za szybko.
Za chwilę koniec wakacji i znowu będę musiała wracać do Warszawy, a w tym wszystkim najgorsze jest to, że z Przemkiem będę widziała się tylko w weekendy

Przemek cały weekend pracuje, wiec znowu będę sama w domu.
Te ostatnie tygodnie wakacji chciałabym spędzić z Nim najlepiej jak mogę, ale niestety nie zawsze jest tak jakby się chciało...
A troszkę dalej od tematu dziewczyna, która robi mi paznokcie znowu przełożyła termin.
Jak dalej tak pójdzie zostane bez paznokci, a wesele brata Przemka juz za tydzień.
 

 
Mama wyjechała dwa dni temu, ale do Egiptu dotarła dopiero dzisiaj o 3.00 w nocy.
Przed wczoraj miała mieć lot z Warszawy o 15.00.
Do stolicy dotarła ma czas, ale okazało się, że lot jest odwołany.
Coś stało się z samolotem z Hurghady.
Biuro podróży "załatwilo" nocleg w Warszawie, ale po przyjeździe do hotelu okazało się, że żadnej rezerwacji nie ma.
Po 2 godzinach siedzenia w recepcji znaleziono wolne pokoje.
Następnego dnia przewieziono turystów autokarem do Katowic skąd lot do Egiptu miał być o 16.00.
Samolot był bardzo opóźniony dlatego na lotnisku w Egipcie była dopiero o 3.00 w nocy.
Jak dla mnie to koszmarne przegięcie.
Na miejscu mamy juz w dzień kiedy pierwszy lot został odwołany wróciła bym na maxa wkurwiona do domu.
W każdym razie dobrze, że szczęśliwie do leciała do miejsca docelowego.

Wracając do życia tutaj.. Sądziłam, że mieszkanie tylko we dwoje będzie cudowne.
Oczywiście fajnie jest spędzać ze sobą tyle czasu, ale mam na głowie cały dom.
Sama musze zadbać o zakupy, obiad, niemal sterylny porządek (nie mogę wytrzymać nawet w małym balaganie), pranie i opiekę nad dwoma psami.
Minęły dopiero 2 dni, a ja już jestem zmęczona.
Prawda jest taka, że bez mamy ani rusz
A powinnam się przyzwyczajać, bo już za rok zamieszkam z Przemkiem na stałe.

+ nasze zdjęcie
 

 
Przemek wyszedł godzinę temu.
Dziś jest wieczór kawalerski jego brata.
Pomyślałam sobie, że powinnam go puścić ze względu na to, że to jego brata.
Pojechał tam samochodem ze swoim drugim bratem, który żyje pod pantoflem, więc długo nie zabaluja.
Przemek dzwonił do mnie jakiś czas temu.
Obiecał, że wróci około godziny 22.00.

No i zostalam sama z piwem, kanapa i telewizorem.
Czuje się samotna.
Na babski wieczór miała dziś do mnie wpaść Sylwia.
Niestety coś jej wypadło.
Dzwoniłam do Arlety, ale też jest zajęta, po za tym jest w ciąży wiec nawet byśmy razem nie wypily.
W takich sytuacjach zauważam, że nie mam wielu znajomych tak jak kiedyś.
Kolegów nie mam wcale.
Zaledwie kilka koleżanek, które też mają swoje życie i zajęcia.
Postawiłam tylko na Przemka.
Spędzam czas tylko z Nim.
A jeśli jego nie ma zostaję sama.
  • awatar ♔♥♔♥ Queen K ♔♥♔♥: Bidulka:(Najgorzej...Też tak kiedyś robiłam - cały czas z Nim a przyjaciele na bok i potem siedziałam sama jak palec.Ukochany najważniejszy ale dla bliskich też trzeba mieć czas:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Remont w końcu rusza z miejsca.
Wczoraj byłam z Przemkiem i Pyrą w "Majstrze " po narożniki, wkręty, klej i mnóstwo innych rzeczy, które nie wiem do czego służą
Bo już dzisiaj będą stawiać ściankę, bo elektryka jest już skończona.
Powoli to wszystko niestety idzie.
Tak to jest jak się pracuje i jednocześnie po pracy robi się samemu remont mieszkania.
Trzeba by było wziąć urlop i zamknąć się w domu na 2 tyg żeby wszystko sprawnie poszło.

Po południu zalatwilismy jeszcze jedna sprawę i postanowiliśmy wrócić do domu przez park.
Przy okazji kupilismy pyszne lody z automatu i standardowo zawsze kiedy jesteśmy w parku zaszlismy na piwo z sokiem do "Kawiarnii na plantach", czyli po naszemu do "Parkowej".
Wypilismy piwko i zadzwonił Dawid.
Powiedział, że jest z małym Bartkiem i swoją Bubcia (Paula) w pobliżu parku i wpadną.
Dla Bartka zamówiliśmy frytki, a dla Pauli piwko i po siedzieliśmy tam kolejna godzinę
Ucieszyłam się, bo uwielbiam Paule
Bardzo miło było spędzić z nimi wieczór

+ moje zdj

 

 
Po wczorajszym po południu milczenia czas na zakopanie toporu wojennego
Było mi bardzo ciężko przez wczorajszy wieczór i dzisiejsze pół dnia bez Jego telefonów.
Odezwałam się pierwsza ja za namową przyjaciółki.
Zadzwoniłam i oboje prawie wykrzyczelismy sobie co nam na sercu leżybez bez zgody, której tak pragnelam.
Po chwili oddzwonil on.
Po gadaliśmy.
Przyjechał na działkę gdzie akurat byłam (chociaż wcale mu się nie chciało jechać taki kawał w taki upał).
Kiedy przyjechał powiedziałam, że chce iść z Nim na basen, ponieważ namawiał mnie na to już kilka tygodni.
On zrobił coś dla mnie, ja dla niego
Bawiliśmy się świetnie.
Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że czuje się w jego towarzystwie cudownie.
Kiedy jest przy mnie żyje chwilą.
Nie myślę o niczym innym.
Najważniejsze jest to, że jesteśmy razem.
Nie chce się z nim kłócić chociaż wiem, że konflikty w związku są nieuniknione.
Mimo to czuje, że chce być z właśnie z Nim juz zawsze.
Kocham Go.
  • awatar ♔♥♔♥ Queen K ♔♥♔♥: Konflikty są nieuniknione!Ja miałam podobnie na początku weekendu..Ale przeprosił,zabrał na kolację i po sprawie;p
  • awatar on.black♥: o jak słodziutko :D Szczęścia : ) Z racji takiej iż nie lubię czytać po kawałku przeczytałam całe Twoje Wpisy :D Ps. Przepiękna ta sukieneczka z baskinką !
  • awatar AmorVincitOmniax3: @HadesSklep: nie toleruje spamu, nie wejdę na wasz blog, nie skomentuje, nie za obserwuje i nie polubie waszej strony na fb.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Co za koszmarny wczorajszy wieczór.
Zacznę od początku, bo na początku było w porządku.
Przemek po pracy przyjechał do mnie na obiad.
Potem pojechaliśmy z jego kolega załatwić jedna sprawę.
Wróciliśmy do niego do domu, wykapal się i poszliśmy do Głowy (kolegi)na piwo.
Wszystko było ok, siedzieliśmy, gadaliśmy.
Przemek usiadł przy komputerze i wszedł na moje konto na fb.
Zaczął się czepiać, że opisy do zdjęć nie takie itd.
Po godzinie spytał czy idziemy, odpowiedziałam, że tak.
Wyszliśmy, a on bez słowa odprowadził mnie do domu.
Jest to jakieś 20 min drogi i podkreślam, że przez ten czas nie odezwał się do mnie ani słowem.
Gdy byliśmy już pod moją klatką, dał mi krótkiego buziaka, powiedział "pa" i poszedł.
Ja nie odpowiedziałam nic.
zapomniałam dodać, że do domu odprowadził mnie dużo wcześniej niż zwykle wracałam.
Wiem o co mu chodziło.
Sprawdził moje rozmowy na fb i tam mu się coś nie spodobało.
Zirytowala mnie tylko ta jego cisza, bo zawsze wybucha jak ktoś do mnie pisze lub dzwoni.
Czy nie powinnam zmienić hasła do fb jeśli tak denerwuje się zwykłymi rozmowami?
Oczywiście nikogo nie bajerowalam na tym fb ani nic z tych rzeczy.
Po prostu on jest strasznie zazdrosny kiedy byle kolega się do mnie odezwie.
Wkurwia mnie ta ciągła kontrola.
Ciągłe sprawdzanie mojego komputera, telefonu, połączeń, sms-ow.
Podkreślam, że nigdy nie naruszyłam jego zaufania co mogłoby tłumaczyć jego zachowanie.
Od początku związku tak się zachowywał, ale wydaje mi się, że jest coraz gorzej.
HELP! Czy wasi faceci tez tak się zachowują?

PS. Oczywiście od wczoraj kiedy odprowadził mnie do domu nie odezwał się do mnie do tej pory.

+ moje zdj.

  • awatar Ellza: On nie jest niepewny Ciebie...on jest niepewny siebie,chodzi mi o to że wydaje mu się że nie jest dość dobry dla Ciebie,że pojawi się ktoś lepszy i Cię odbierze...no durne ale tak często bywa :/
  • awatar AniaNails :): mój Ł mnie nie sprawdza czasem weźmie tel i ciemnotę mi wciska ze jakiś kolega do mnie napisał :D oczywiście na żarty. może bym mu uwierzyła gdybym miała kolegów, którzy by mogli smsa napisac ale takowych nie ma :)
  • awatar ♔♥♔♥ Queen K ♔♥♔♥: Tak zachowują się jak dupki bo taka jest ich natura!WIem bo od 9 lat jestem w związku z takim nerwusem !:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
23 sierpnia, czyli już bardzo nie długo jest wesele brata Przemka.
Juz wczesniej od kilku tygodniu szukałam odpowiedniej sukienki po sklepach w mieście.
Ponieważ nic mnie nie zachwycało, lub na mnie nie pasowało, mama podsunęła mi pomysł żeby pojechać na rynek gdzie jest mnóstwo różnych sukienek dodatkowo z niższych cenach niż w galeriach.
Udałam się więc tam i po godzinie mierzenia dużej ilości sukienek w 35 stopniowy upał natrafiłam na tę idealną.
Co prawda marzyła mi się czerwona, ale wydaje mi się, ze w bladym różu również nie wyglądam najgorzej.
Najwazniejsze, że już mam to za sobą. Uff...



Do tego będę miała takie buty:






O dodatkach jeszcze nie myslałam, a może Wy coś proponujecie?

+ zdj Przemka robione jakieś czas temu. Ręka jest już dokończona, cała w kolorze i wygląda naprawdę świetnie





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Od dluzszego czasu chodzilo za mna rozjasnienie spodu wlosów tak, alby spod czarnych wystawalo kilka blond kosmyczkow.
Jak sie okazalo to byl najglupszy pomysl na jaki moglabym wpasc, bo aktualnie mam tragedie na glowie.

PODEJSCIE PIERWSZE:





PODEJSCIE DRUGIE:




PODEJSCIE TRZECIE:



W efekcie nie mam ani takiego koloru jakiego oczekiwalam, a te blond wlosy sa krotsze o polowe od tych czarnych chcociaz nie byly obcinane.
Tak strasznie mi sie wykruszyly i jeszcze przy czesaniu mam na szczotce kawalki blond wlosow czyli krusza sie jeszcze bardziej.
Chyba pod spodem bede lysa


A co jest w tym wszystkim najsmieszniejsze dla Przemka sie to podoba!
Wczoraj powiedzial mi, ze ma dwie dziewczyny - od tylu blondynka, a z przodu czarnulka.

UWAGA DZIEWCZYNY! NIE RÓBCIE TEGO W DOMU JEŻELI FARBOWAŁYŚCIE SIĘ KILKA DOBRYCH LAT NA CZARNO FARBĄ SKLEPOWĄ RAZ W MIESIĄCU!
  • awatar AmorVincitOmniax3: @♔♥♔♥ Queen K ♔♥♔♥: tragedia :( dobrze, że to tylko spód włosów
  • awatar ♔♥♔♥ Queen K ♔♥♔♥: Takk jakbym widziała siebie;p Kilka lat temu też zapragnęłam być blondi (przy naturalnym:szatynka).No i pobawiłam się w domku i efekt podobny!Z włosów do biustu włosy do ramion.masakra!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu dlugo nie pisalam, ale to dlatego, ze tablet byl w naprawie, a na telefonie jest mi nie wygodnie :-)
Pogoda w ostatnim czasie przechodzila sama siebie.
35 stopni w cieniu to przesada.
Dopiero dzis sie ochlodzilo i spadl deszcz.
Termometr pokazuje 22 stopnie, ale po wyjsciu na balkon na papierosa wydawalo mi sie, ze jest chlodniej.
Remont w koncu ruszyl dalej.
Wczoraj wrocil wujek Przemka i "zaczeli" robic elektryke a tak naprawde to tylko sie opierdalajsa, bo zaczeli o 9.00 rano, a kiedy przyszlam do domu po godzinie 16.00 ledwo dalo sie zauwazyc co zrobili przez caly dzien.
Chce zeby ten remont juz sie skonczyl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dni upływają mi zdecydowanie za szybko.
Jeden zlewa się z drugim.
Może dlatego, ze wkradła się monotonność.
Mama dziś dzownią co mnie powiedziała tak:
"Hej. Co robicie? Poczekaj niech zgadnę, lezycie, oglądacie telewizję i przed chwilą zjedliście tortillę"
Zgadła po za tym, że bylyśmy w trakcie jedzienia hehe
Przemek katuje mnie tą toritillą chyba od tygodnia.
Bardzo mu ostatnio posmakowała, a ja już nie mogę na nią patrzeć.
Przemek, z racji tego, że w sobotę i w niedzielę był w pracy ma teraz wolny piątek i poniedziałeś, czyli szykuje się długi weekend.
Nie spodziewam się niczego ciekawego z tego powodu, bo pewnie całe 4 dni przeleżymy w łożku, bo będzie mówił, ze musi odpocząć od roboty.
Wspominał coś ostatnio, że chce pojechać z jeszcze jedną zaprzyjaźnioną parą z niedzieli na poniedziałem na jedną noc do Augustowa, szczególnie, że u nas na podlasiu na weekend zapowiadają 34 stopnie!
Ale chce jechać na farta.
Tzn. bez zarezerwowanego noclegu i znaleźć coś na miejscu.
Przecież to głupi pomysł, na pewno nie znajdziemy nic w sezonie i to przy takim upale.
Turystów takich jak i my, czyli tylko weekendowych jest o groma.
Nie nastawiam się na wyjazd, bo wszystkie próby wyjechania gdzieś razem kończą się na planowaniu, bo zaraz jest problem z urlopem, pogodą, lub brakiem samochodu.

+moje zdjęcie

  • awatar Queen K: panterka<3 Ten wzór chyba mi się nigdy nie znudzi;P Ślicznotka:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
14 lipca wróciłam z nad morza.
Wyjazd zaliczam do średnio udanych przez pogodę.
W piątek kiedy przyjechałyśmy świeciło słońce, ale na plaży wytrzymałyśmy godzinę!
Był mega wiatr, taki, ze cały piach leciał do oczu, włosów i do piwa.
Następnego dnia przez cały dzień padał deszcz, tak jak i przez kolejny dzień.
Rozpogodziło się dopiero w poniedziałek ok. 130, a my o 159 miałyśmy pociąg do domu!
Myślałam, ze szlag mnie trafi z tą pogodą, szczegówlnie, że przed naszym przyjazdem i zaraz po na szym wyjeździe były upały idealne na plażę.
Mimo pogody najadłam sie dorsza z frytkami i opiłam piwem z sokiem, wiec jakiś plus deszczowych wakacji jest
Piwko na plaży pierwszego dnia. Mimo strasznego wiatru słońce na początku trochę swieciło



A potem pogoda była caly czas taka lub z deszczem

  • awatar Queen K: Kochana ciesz się że masz wakacje bo ja urlop dopiero we wrześniu :/
  • awatar Agatsi: Uwielbiam to piwo :) Ślicznie wyglądasz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dawno nie pisałam a to dlatego, ze korzystam z każdej chwili wolnych wakacji
Prace remontowe wrą, co bardzo mnie cieszy, bo im szybciej to skończą tym szybciej ja będę mogła posprzątać i nie dusić sie tym strasznym kurzem.
Jakiś czas temu byliśmy na ślubie Małego - Łukasza, kierownika firmy, w której pracuje również mój Przemek.
Mieliśmy wpaść tylko pod urząd stanu cywilnego złożyć życzenia, ale jednak zostaliśmy na ślubie.
Przysięga była przepiękna, wzruszam sie bardzo w takich momentach
No i nie mogę się doczekać kiedy będzie nasza kolej!
A wyglądaliśmy tak pięknie...



A po ślubie spotkaliśmy się z Dawidem i Paula - bratem Przemka i jego żoną i poszliśmy razem do Prognoz - najlepszego klubu w Białymstoku
Dawno tak dobrze się nie bawiłam.
Co prawda Paula z Dawidem szybko uciekli, bo Paula źle sie poczuła, ale ja i Przemek bawiliśmy sie prawie do rana
  • awatar Agatsi: piękna spódniczka :) zapraszam do obserwowania mojego bloga :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pogoda ma wahania nastrojow, tak jak ja zreszta.
Raz deszcz, godzine pozniej duchota i ciagle zachmurzenie.
Nie podobaja mi sie takie wakacje.

Z Przemkiem rozpoczelismy remont.
Sciany dzis wywalil siekiera :O
Jest straszny pierdolnik co mnie przytlacza, ale przeciez to normalne przy remoncie.


Jestem wszystkim znudzona.
Dzieki temu co zaplanowal Przemek moge zapomniec o wakacjach, bo przy remoncie nie ma szans.
A wczesniej obiecywal mi, ze pojedziemy na tydzien do Gdanska.
Po prostu swietnie.

Wczoraj przyjechala Przemka mama z Niemiec.
Nie dosc, ze burdel to jeszcze cala chata ludzi.
Nie ma nawet na razie sensu nic sprzatac, bo za chwile bedzie znowu to samo.

+ moje zdjecie
 

 
Przed wczoraj musialam zajechac do Piaseczna, co bardzo mnie denerwowalo i zbieralo wer mnie placz.
Oczywiscie mialam nieprzyjemnosci z powodu iz nie przyjechalam wczesniej.
W efekcie koncowym udalo mi sie wszystko zalatwic tak jak chcialam.

Wczoraj spotkalam sie z Sylwia na piwko i ploteczki.
Bardzo sie ciesze, ze udalo nam sie umoiwic.
Zawsze to jakas rozrywka, bo przeciez codziennie do 15.30 siedze w domu, a potem ide do Przemka.
Fajnie bylo pogadasc z Sylwia.
Ostratnio widzialysmy sie w lutym, wiec mamy co nadrabiac.
Zaprosila mnie na dzisiaj do siebie, ale zapomnialam, ze dzis sobota co oznacza caly dzien z Przemkiem.
Moze w poniedzialek uda nam sie spotkac. Mam nadzieje.

Ps. Mam prace! Jestem szczesliwa, ze w koncu bede mogla cos sama zarobic.
 

 
Wczorajszy dzien byl kiepski.
Prawie caly przespalam.
Przemek caly czas pyta co sie ze mna dzieje, a ja nie potrafie mu odpowiedziec.
Wszystko mnie wkurwia.
Dzis tez dlugo spalam i spalabym dluzej, ale telefony Przemka zmusily mnie do wstania.

Jeszcze jutro musze jechac do Piaseczna co jeszcze gorzej mnie dobija.


+ moje zdj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj swietowalam swoje urodziny
Dzien, jak co dzien.
Caly spedzilam z Przemkiem.
Prezent urodzinowy wsunal mi do torebki dzien wczesniej i nawet tego nie zauwazylam
Bardzo mnie zaskoczyl kiedy wczoraj o polnocy zadzwonil do mnie i powiedzial zebym wyjela prezent z torebki, a znalazlam w niej takie cudo:


Zaskoczyl mnie. Nigdy nie dostalam nic piekniejszego

Wczorajszy dzien tak jak juz wyzej pisalam spedzilismy razem.
Rano poszlismy na zakupy i musze Wam powiedziec, ze w Stradivariusie sa piekne sweterki w roznych kolorach.


Ja wybralam bialy, bo lubie stonowane kolory.
Po za tym bialy wydal mi sie najbardziej uniwersalny

Po poludniu poszlismy na obiad i wrocilismy do domu.
Popijajac gin z tonikiem ogladalismy "Poszukiwany, poszukiwana"
A wieczorem poszlismy na pizze i piwo z sokiem.
Mniam!
 

 
Koszmarny dzień.
Miałam iść na zakupy.
Miałam iść z Przemkiem do studia tatuażu, bo kończy dziś ręke o 19: 00 jest umówiony.
No własnie "miałam".
Skończyło się na tym, że cały dzień przeleżałam w łóżku.
Przemek przyszedł do mnie po pracy.
Ale posiedział nie całą godzine i pojechał do siebie żeby sie ogarnąć na 19: 00.
Prosił żebym pojechała z nim.
Żebym wyszła z domu.
Ale nic z tego..
Wkurwiaja te moje wahania nastrojów.
Są takie dni jak dzisiaj, w których wszystko jest obojętne.
  • awatar ♔ღ♔: rozumiem doskonale te wahania nastroju ;/ najgorsze jest to że na najbliższych się odbija
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Idealny dzień
Pogoda cudowna.
W końcu sie wyspałam, spałam spokojnie, bez problemu z zaśnięciem.
Pół dnia spędziłam w domu, po za wyjściem na solarium.
Po 15: 00, kiedy Przemek skończył pracę poszłam do niego.
Odzwyczaiłam się od wychodzenia, dlatego dzień z Nim przed telewizorem jest dla mnie idealny.
Mam dobry humor, dawno tak nie miałam
Nawet nie przeszkadzało mi to, że przed oglądaniem pozrywaliśmy trochę boazerii ze ścian ( szykuje sie remont)

Naprawdę go kocham...
 

 
Od dzisiaj na dobre rozpoczęłam wakacje
Do domu wczęsniej udało mi się wrócić, bo mocno sie rozchorowałam.
Chociaż na antybiotyku - jestem szczęśliwa!
O 18:45 miałam busa z Warszawy do Białegostoku i przed 22: 00 byłam już na miejscu.
Z dworca odebrał mnie Przemek i poszliśmy do mnie.
Tęskniłam za domem, za chłopakiem, za wolnością.
Jestem rozbita pobytem w Piasecznie.
Podobno to dla mojego dobra.
Nie potrafię tego zrozumieć.
Nie chcę o tym myśleć, ale na razie nie mam wyboru, bo muszę jeszcze tam zajechać 26 czerwca.
Wracam na szczęście tego samego dnia i w końcu zacznę żyć
Czuć, że żyję
Było mi bardzo ciężko.
Wsparcie mam tylko w chłopaku i po części w mamie.
Po za nimi nie mam nikogo i to mnie boli.